admagazine.pl
Kolejna przeprowadzka. Po ponad miesiącu przygotowań ruszył serwis http://www.admagazine.pl. Zapraszam i polecam - wszystko o reklamie internetowej, nowych produktach i kampaniach.
oto facebook - killer :P
Trwają poszukiwania serwisu, który ma pokonać Facebooka. Najnowsze odkrycie to Badoo. I od razu mała wpadka. PC World Computer pisze:
Główna różnica pomiędzy Badoo a jego rywalem to fakt, że jest on całkowicie darmowy.
Zdanie nie jest może najlepszym przykładem zastosowania języka polskiego. Ale nieważne, autor chce chyba przekazać nam taką informację: Badoo jest całkowicie darmowy. Niestety dalej czytamy:
Użytkownicy nie oglądają nawet reklam. Mogą, ale nie muszą, płacić za korzystanie z serwisu.
Czyli usługa nie jest jednak całkowicie darmowa. Są opcjonalne konta premium (zapłata uprawnia do wyświetlenia profilu użytkownika na stronie głównej serwisu). Zatem czym Badoo różni się od Facebooka? Tam także możemy płacić, ale nie musimy.
Twórcy tego rzekomego Facebook - killera mają ambitne plany - pisze PC World Computer. Chcą płacić gwiazdom za zakładanie i utrzymywanie w nim swoich profili - wyjaśnia pismo. Sorry, ale wydaje mi się, że Facebook mierzy jednak troszkę wyżej ;).
najlepsze z najlepszych w sieci w roku 2007
ReadWriteWeb przygotował ranking najlepszych produktów sieciowych za rok 2007.
Ze znanych nad Wisłą usług - Google Reader (w kategorii “czytnik RSS”), Last.fm (”muzyka”), Google Docs (”sieciowe biuro”), Gmail (”poczta”), Digg (”newsy społecznościowe”), YouTube (”wideo”), Facebook (”społeczności”).
Na pierwszy rzut oka poraża dominacja Google. Nie zawsze uzasadniona. Bo na przykład Google Docs od kilku tygodni działają bardzo wolno. Już zastanawiam się nad inną aplikacją. Uruchomiono niedawno wersję beta Open Office online. Znalazłem się nawet w gronie tych 15 000 szczęśliwców, którzy zarejestrowali się do testów. Problem: po zalogowaniu się mogę jedynie przeczytać, że ten content nie został jeszcze przetłumaczony i mam czekać. Tak czy owak jest jeszcze Zoho. Niedługo pewnie przetestuję.
Google Reader, Gmail - tu nie mam zastrzeżeń.
Last.fm - nie lubię, nie działa mi tak jakbym chciał ;).
Digg - fajne :)
Facebook - nie korzystam zbyt wiele z serwisów społecznościowych, nie zaglądam tam codziennie. Ale ten produkt ma w sobie “coś”. Jeśli ktoś zapoczątkuje kiedyś Web 3.0, to będzie to pewnie ekipa Zuckerberga.
Inne warte polecenia rzeczy z listy RWW:
Techmeme - czyli wszystkie newsy z e-branży
StumbleUpon - czyli klon Digga
Twitter - czyli cholerne miniblogi
apple zabiło popularnego bloga
ThinkSecret był całkiem dobrym serwisem. Choć prowadził go nastolatek, niejaki Nick Ciarelli. W serwisie można było znaleźć sporo nieoficjalnych informacji o działalności firmy Apple. W pewnym momencie miarka się przebrała:
Kłopoty ThinkSecret rozpoczęły się po publikacji danych dotyczących komputera Mac mini. Informacje ukazały się dwa tygodnie przed rynkową premierą maszyny. Apple pozwało ThinkSecret do sądu, domagając się ujawnienia źródła informacji.
Wyrok nie zapadł, bo doszło do ugody:
ThinkSecret.com zostanie zamknięty, a Nick Ciarelli nie będzie musiał ujawniać, skąd miał informacje o Maku mini. Sam Ciarelli stwierdził, że jest zadowolony z ugody, gdyż będzie mógł skupić się na nauce i zdobywać szersze doświadczenie dziennikarskie.
Cóż, Apple nieźle sypnęło groszem. Czy miało rację domagając się ujawnienia źródła informacji? Dopiero niedawno w USA przyjęto nowelizację ustawy, która daje blogerom (ale tylko tym profesjonalnym, zarabiającym na pisaniu - bez precyzowania, czy 10 dolarów miesięcznie za Google AdWords też się liczy) takie same prawa jak dziennikarzom (dostęp do informacji publicznych, akredytacje, ochrona źródeł informacji).
Nowy Free Flow of Information Act przyjęto w Izbie Reprezentantów w połowie października. Teraz sprawą zajmuje się (chyba nadal) Senat. Dodatkowo Bush zagroził wetem uznając, że ustawa pozwoli praktycznie każdemu, kto potrafi zainstalować WordPressa, na dostęp do rządowych danych.
Nawet gdyby weto doszło do skutku, zostałoby najpewniej obalone. Free Flow of Information Act cieszy się poparciem obu ugrupowań, nowelizacja przeszła stosunkiem głosów 398-21. W Senacie może być podobnie.
Mimo tych ograniczeń Ciarelli mógł walczyć posługując się precedensem sądu federalnego z Południowej Karoliny. Podczas procesu byłego pracownika spółki powiązanej z eBayem, który skrytykował w blogu byłego pracodawcę uznano, że uprawnienia dziennikarskie nie wynikają z faktu bycia zatrudnionym w jakimś medium, ale z rodzaju publikowanej zawartości.
“Przeciek” w ThinkSecret był typowym zabiegiem stosowanym przez zawodowych dziennikarzy. Podpadał więc pod ten precedens.
Cóż, Apple nieźle sypnęło groszem.
leniwy naród kupuje prezenty przez sieć - poczta nie nadąża
Sezon świątecznych zakupów w pełni. Tymczasem:
[Poczta i firmy kurierskie znowu] nie nadążają (…) z dostarczeniem świątecznych przesyłek zamawianych przez internautów. Firmy kurierskie przestały przyjmować zgłoszenia, poczcie brakuje rąk do pracy.
I dalej:
Poczta Polska potrzebuje 1000 listonoszów i nieograniczoną liczbę rąk do pracy w sortowni. Na przesyłkę, która normalnie “idzie” trzy dni, trzeba czekać nawet tydzień.
To nie dziwi. Do mnie listy nadawane w obrębie miasta idą tydzień, te z drugiego końca kraju dwa razy dłużej. I tak przez cały rok. Ale podobne problemy mają też kurierzy, którzy od paru tygodni nie przyjmują przesyłek od indywidualnych klientów, bo mają bardzo dużo zleceń ze sklepów.
Przyznam, że nie odczułem zakłóceń ;). Choć - ze względu na korzystniejsze ceny - zamówiłem prezenty przez sieć, zrobiłem to chyba na tyle wcześnie, że uniknąłem największego szaleństwa. Biada jednak tym, którzy na wirtualne zakupy wybrali się np. w tym tygodniu. Część sklepów od poniedziałku nie przyjmuje świątecznych zamówień.
Wydatki na prezenty mają być w tym roku rekordowe. 7,5 mld złotych - gdzieś przeczytałem. Już nie wypada dawać komuś pod choinkę płyty CD czy książki. Teraz na topie są iPody i konsole. Narodowi szajba uderza do głowy :D.